Sunday, 28 June 2015

floral


Zamarzyła mi się sukienka w kwiaty. Najprostsza z najprostszych, długa, z głębokim dekoltem na plecach. W kroju podobna do mojej czarnej kiecki maxi. Czarny materiał w duże kwiaty czekał na swoją kolej już jakiś czas. Wyrysowałam wykrój, wycięłam - tu już nabrałam podejrzeń, że rzeczywistość mocno rozminie się z wizją, zszyłam i przymierzyłam. Popatrzyłam w lustro. Całkiem nieźle, nie idealnie, ale OK. Potem mnie coś tknęło, żeby zrobić zdjęcie, zanim przystąpię do wykańczania. PSTRYK i już wiedziałam, że kończyć tego dzieła nie będę. Jakiś czas temu powiedziałam sobie, że namiotów - nawet tych najwykwintniejszych i najpiękniejszych - nosić już nie będę. Poniżej możecie zobaczyć moje niedoszłe nieszczęście.

This simple romantic blouse is a side effect of my dream of a floral maxi dress. I had a vision of a simple effortless maxi dress, something similar to my black jersey dress. I drafted a pattern, cut the fabric, sewed first stitches and tried my future dress on. My sneak mirror said to me: “It's OK, not perfect but OK”. But I had my doubts so I took some photos. One look and I knew: “This dress will stay unfinished!”. Some time ago I decided not to wear tents – even very chic and fashionable. On the picture below you can see my unrealized project.  

Friday, 26 June 2015

camo cine tank


Coś mi ostatnio szycie idzie jak po grudzie. Same przeszkody, a tyle pięknych materiałów czeka. Tymczasem coś z materiału niepięknego. Kupiony przez internet jersey moro, okazał się bledszy, niż przypuszczałam. W mojej głowie powstała idea dodania kolorowych lamówek. Ostatecznie zdecydowałam się na czerwone obszycia. To miał być zabawny top na wspinaczkę, taki do bojówek, ale jak go przyłożyłam do mojej ukochanej czerwonej spódnicy, to uznałam, że będzie z tego niezły zestaw do miasta. Co sądzicie?

I don't know why but I really get stuck with my sewing plans recently. So many beautiful fabrics in my stash, so many ideas in my head, so many inspirations on Pinterest. Maybe to much. Today my not-so-beautiful-fabric project. I don't even remember why I bought this camo jersey. Good thing about jersey is that you always can make of it sport tank. And it was my intention on the beginning. I added red binding to make my new top more interesting. I was going to wear it with a military pants but I accidentally matched it with myfavourite red skirt and it was it! My new summer camo city look! What do you think?

Saturday, 13 June 2015

linen pants for summer (after Me-Made-May-2015)


I can't believe that May is over and we are in the middle of June. Last month was all about Me-Made-May-2015. It was great fun and very interesting 'wardrobe' experience especially in context of my long-term WA Challenge 2015. I learned a lot about my actual style, what I like to wear the most. I am sure now that a set of half circle skirt and fitted striped top became kind of my summer uniform. I am crazy about all that uniform idea, it is so simple, so comfortable solution. I don't really mind to look similar everyday. I also know that in autumn I am going to change a midi half circle skirt for a mini straight skirt. May was quite cold in Poland so there was only a few occasion to wear summer dresses. I always was a dress girl and after a month almost without dresses I feel like I really need to sew a new one. But my first sewing choice was more practical.

Maj przeleciał jak z bicza strzelił. Nie miałam zbyt wiele czasu na szycie, więc na blogu dominowały moje zmagania Me-Made-May-owe. Muszę powiedzieć, że było to bardzo ciekawe doświadczenie, również w kontekście mojego długodystansowego planu uszycia sobie garderowy kapsułkowej. Obecnie najchętniej noszę pasiaki w połączeniu ze spódnicami. Choć przyznam, zatęskniłam za zwiewnymi sukienkami, których ze względu na aurę jeszcze nie wyjęłam z pawlacza. W nieliczne cieplejsze dni świetnie sprawdziła się czarna maxi sukienka z jerseyu z prześwitami. Potrzebuję jeszcze jednej, o podobnym kroju i długości. Materiał już leży i czeka na chwilę natchnienia. Generalnie jednak coraz bliższa jest mi idea mundurka. To niesamowicie wygodne. Dwa, trzy doły i kilka utrzymanych w tym samym stylu gór. Zupełnie mi nie przeszkadza, że codziennie wyglądam dość podobnie. Jeśli chodzi o spódnice to czuję się w miarę zaspokojona, natomiast możliwość nadejścia upałów skłoniła mnie do uszycia sobie nowych lniaków.