Sunday, 4 December 2016

11/2016 gifting

Ach, słotny listopad! Nie ułatwiał mi siedzenia przy maszynie. Trochę jest tak, że mój organizm przestawił się na 50% normy, a otoczenie wymaga ode mnie wciąż 150%. Ciężko w tym wszystkim znaleźć czas na szycie. Szczególnie dobrej jakość czas, który sprzyja dokładności i kreatywności. I tak w listopadzie uszyłam jedną rzecz, z której jestem całkowicie zadowolona - jak się Luby da sfotografować, to wam pokażę. 


A tak ślęczę nad płaszczem próbnym, idzie w tempie szew na dobę, a i tak do perfekcji mu daleko. Traktuję go raczej jak ćwiczenie przed płaszczem wymarzonym, który mam nadzieje w tym roku uszyję. Krój wybrałam, ale wciąż medytuję nad tkaniną i kolorem. Będę wam wdzięczna za linki do sprawdzonych, dobrej jakości tkanin płaszczowych. Może wasze podpowiedzi ośmielą mnie przed zakupem.

A tymczasem święta gonią. Jak zwykle myślę o prezentach handmade. Dziś więc w ramach inspiracji mój subiektywny przewodnik mikołajowy.

Tuesday, 22 November 2016

Seersucker Blouse no. 2

Lubię wracać do wykrojów, z których już korzystałam i tworzyć nowe, lepsze wersje. Daje mi to możliwość mierzenia moich postępów krawieckich. Ten model zachwycił mnie swoją prostotą. Posiada wszystko co lubię - stójkę, rękawy 3/4, zaokrąglone doły. Idealny, aby pobawić się trochę ciekawą tkaniną. 

To był też jeden z pierwszych modeli koszulopodobnych, które szyłam. Polecam go serdecznie na wprawki przed bardziej skomplikowanymi modelami. Poprzednią - porcelanową - wersję znajdziecie tu. Wciąż ją od czasu do czasu noszę, choć jest niemożliwie oporna na prasowanie. Tym razem się wysprytniłam i uszyłam ją z mniej gniotącego materiału. Na dowód, zdjęcia zrobiłam przed prasowaniem! Myślę, że to lekko sztywna bawełna z domieszką,  ale głowy nie dam, bo to jeden z moich ustrzałów z second handu. Kupiłam tę tkaninę, bo mnie zaintrygowały kleksy i od początku wiedziałam, że trzeba będzie je jakoś skontrastować. Rozważałam żółte dodatki, bo lubię taki zestaw kolorystyczny - spórzcie na te shorty. Ale ostatecznie przeważyła klasyczna czerń - myślę, że tak wygląda szlachetniej.

Sunday, 20 November 2016

Burda Knitting - review


Ostatnio pisałam o moich przemyśleniach związanych ze #slowfashionoctober. W przeciwieństwie do #memademay jest to święto przede wszystkim robiących na drutach. Tyle cudnych projektów przemknęło mi przed oczami, że po raz już kolejny postanowiłam przysiąść do drutów. Nie jestem zupełnym laikiem, zrobiłam w swoim życiu już sporo prostych czapek i szalików, ale nigdy nie wyszłam poza ściegi podstawowe. Próbowałam się z kardiganem i sweterkiem piórkowym, ale nie wyszło mi zadowalająco. Problem trochę polega na tym, że na drutach robię na oko, co jest dopuszczalne przy prostych projektach, ale już zupełnie niewłaściwe przy tych bardziej skomplikowanych.  Nawrót fascynacji drutami zbiegł się z ukazaniem się nowego numeru Burdy - druty i oczka

Po wstępnym przejrzeniu modeli na stronie, pobiegłam do kiosku, żeby przyjrzeć się magazynowi z bliska, no i kupiłam. Uznałam też, że to dobry moment, żeby napisać moją pierwszą recenzję na tym blogu. Jeśli czasem tu wpadacie, to wiecie, że nie należę do osób, które kupują każdy numer Burdy - staram się wybierać wyłącznie to, co rzeczywiście mi się przyda. Ten numer nabyłam z jednej strony na próbę, z drugiej bo bardzo, ale to bardzo mi się spodobał. Wszystkiego pewnie bym nie założyła, ale kilka modeli stanowczo mogłoby się znaleźć w mojej szafie. To co mi przeszkadza czasem w Burdzie, to przewaga wydziwionych, niepraktycznych modeli. Niektóre numery po prosty takie są, szczególnie te z letnich miesięcy. W recenzowanym numerze mamy super balans między fantazją a klasyką. Kilka modeli doskonale nada się do kompletowania bazy. Mamy klasyczny, krótki rozpinany sweterek i dwa kardigany - oversizowy  (tu realizacja z numeru niekoniecznie mi się podoba, ale przecież można zrobić wersję jednokolorową i mniej pstrokatą)  oraz z modnym od kilku sezonów fantazyjnym kołnierzem.


Last time I wrote about #slowfashionoctober challenge. During one month I saw so many beautiful knitting project and I simply couldn’t resist to try something new myself. I started knitting as a child, almost every fall I knit a hat or a scarf. I have never succeeded in knitting something more complicated. I try ones or twice to create a cardigan or a sweater but with a poor effect. I feel like it is all because of sewing. Using this technique I can create nicely fitted clothes and I want the same when I knit. And it is so much more complicated, counting all that stitches and rows, thinking about different tensions, yarn, size of needle. So many factors! I start reading knitting blogs, looking for instructions, tutorials. And I bought my fist knitting magazine. When it comes to knitting publication in Poland we don’t have a big choice. I decided to start with a new issue of Burda Knitting.