Sunday, 31 January 2016

1/2016

https://www.instagram.com/punktyodniesienia/


W tym roku nie robiłam żadnych wielkich planów, nie podejmowałam konkretnych, wyliczonych co do centymetrów postanowień. Kierunek, który obrałam już jakiś czas temu, bardzo mi odpowiada i mam zamiar konsekwentnie podążać za swoim szyciowych i życiowym instynktem. Szyć z rozmysłem, to czego potrzebuję. Spędzać wolny czas efektywnie, ale nie odmawiać sobie czystego, bezproduktywnego leniuchowania. Dalej ciężko trenować, ale ze świadomością ograniczeń swojego ciała. Ścigać się tylko ze sobą i swoimi słabościami. A innych wyłącznie podziwiać!

I started this year without big plans. I am happy with my current line of actions. I am going to follow my sewing and life instincts, be careful about my choices and sew only what I really need to. I want to spend my free time effectively, but not to be afraid to do nothing and simply be with my thoughts. I am going to continue hard climbing training but with conscious of limitations of my body. This year I compete with myself, for other people I have only admiration!  

Friday, 29 January 2016

I am Frida!



Ta sukienka chodziła za mną od dawna.  Prosta w kroju, wzorzysta, z przymarczonym dołem. Sporo podobnych znalazłam na swoim Pintereście.  Czasem jest jednak tak, że mam w głowie jakiś projekt, ale nijak nie mogę zebrać na niego składników. W przypadku szycia nasze ingrediencje to odpowiedni krój, wymarzona tkanina, wszystkie niezbędne techniki i sprzęt. Z ostatnim nie było problemu. Maszyna stoi, a jak trzeba nawet szyje. Z resztą była gorsza przeprawa.

Hello Everyone! Today I am very happy to show you a dress I was dreaming about for a long time. I have ten or more similar on my wishes Printers boards and now I have one in my wardrobe.  After 2 years of sewing dresses I finally found pattern for bodice which I really like. What a relief! I can start sewing dresses again! I had a long pause in this area lately. 

Sunday, 24 January 2016

kitchen apron



Dzisiaj coś zupełnie z innej beczki. Nieczęsto biorę się za szycie domowe. Jeszcze się żadną poduszką czy ściereczką nie skalałam. Przyczyna jest prosta, na ten moment niczego mi nie brakuje. Pewnie mogłabym mieć ładniejsze ściereczki, ale wolę najpierw zużyć, to co mam. Ot! taka praktyczna jestem. Jakiś czas temu spojrzałam na mój ulubiony kuchenny fartuch i stwierdziłam, że czas na coś nowego. Cóż nic prostszego! Sieć jest pełna wspaniałych inspiracji!


Hi Everyone! Happy Sunday! Today I have something different for you. I am not actually home decor sewist. I don’t sew pillows, baskets or tea towels. It doesn’t mean that I don’t care about beauty of my home. I care a lot. And this is a reason why I try to minimalize all my home mess. At some point in my life I decided not to buy or made more things for my home. No more nice cups, new curtains, sweet boxes, even books (we have very good libraries in Warsaw) etc. But time to time when I really, really need something I make an exception.