Thursday, 13 December 2012

o czym marzę o 5 nad ranem

Lubię się wcześniej obudzić i z kubkiem gorącej kawy w ręku pobuszować po sieci, poszukać inspiracji, dobrych porad i czego co zmieni moje myślenie o... Na szycie byłaby to zbyt ekstremalna pora, bo przecież nie chcę zbudzić niedźwiedzia (który wcale nie śpi mocno).

Jak mi się już coś spodoba, to kopiuję zdjęcie do folderka ku pamięci. Jak już będę świetnie szyć, kroić i w ogóle to sobie uszyję.

No to kilka marzeń z dziś i z dawna.

 Tę bluzę oczywiście można kupić. W cache cache, czy coś tam. Ale ja bym chciała sam i bez tych trampek, bo jakoś mnie nie przekonują. Świetne połączenie szerokiej stójki z kapturem. W sam raz do otulenia się po zajęciach z jogi. No i dwie kieszenie, jak lubię.
 Pani A. nie stanowi dla mnie jakiegoś wielkiego wzoru piękna i stylu, ale ta kowbojska bluzeczka baaaaardzo przypadła mi do gustu. Połączenie czerni, granatu, złota i frędzli. A może to sukienka. W każdym razie przedmiotem moich marzeń jest przede wszystkim to wszycie z przodu.

A tu oczywiście bardzo ciekawe plecki, no i wiatr we włosach, i lato.
Cudna swoboda bije z tego kroju.

No comments:

Post a Comment

Wasze komentarze są dla mnie źródłem radości i inspiracji! Dziękuję!