Saturday, 13 July 2013

“cut me, cut me!”





Recently I have some open projects on my desk. I can finish any of them because all the time I start something new. This must be some kind of mental disease. So, there is an elastic shorts, two dresses, a navy blue skirt, yellow curtains and I am sure number of things I have forgotten about.  The worst is that I abandon many of my sewing project in the moment I see that the final effect will be different than I have imagined.  

Na moim biurku leży stos rozpoczętych projektów. Niczego nie mogę skończyć, bo wciąż zaczynam nowe. To chyba jakaś choroba. Tak więc , czekają na mnie elastyczne szorty , dwie sukienki, granatowa spódnica, żółte zasłony i – na pewno – wiele innych zapomnianych rzeczy. Najgorsze jest to, że porzucam szycie, gdy widzę, że ostateczny efekt nie będzie taki, jak sobie wyobrażałam. 


But time to time I do something simple and brilliant. Like quick refashion of my old dress. That give me an positive impulse to fight whit other sewing difficulties. So I am full of hope for this weekend. 

Ale od czasu do czasu robię coś prostego i błyskotliwego. Na przykład szybkie odświeżanie starej sukienki.  Taki udany project zawsze daje mi impuls do walki z  tymi trudniejszymi nieskończonymi ubraniami.  Tak więc liczę na owocny weekend

This is my old, to big dress which I have buy in india shop. I love the fabric and circle skirt but it doesn’t fit in shoulder and sleeves were too long.  

A to moja stara, za duża sukienka, którą kupiłam w sklepie indyjskim, głównie ze względu na niesamowity deseń oraz na spódnicę z koła. Niestety sukienka była za szeroka w ramiona i miała za długie rękawy. 

before

So I’ve cut sleeves and a collar. Some stiches, a piece of yellow trimming and new retro summer dress is ready.

Obcięłam rękawy oraz kołnierzyk. Wystarczyło kilka szwów, kawałek zółtej lamówki i moja nowa letnia sukienka retro była gotowa.





and my new handmade necklace... 





No comments:

Post a Comment