Saturday, 28 February 2015

my (late) 2015 sewing plan


I know, I know! It is almost March and I publish my 2015 resolution. But why not? The end and the beginning of year are always full of important things to do at work. I don't have time to stop and think about my passion and sewing goals. For me winter is kind of black hole. Last year there was no post between November'13 and March'14. So today I am happy that this year I don't surrender to depression and I stay creative.

Wiem, wiem! Już prawie marzec, a ja publikuję moje postanowienia na 2015 rok. Ale dlaczego by nie? Koniec i początek roku są dla mnie zawsze pełne ważny zawodowych spraw. Nie mam czasu pomyśleć o mojej pasji i krawieckich celach. Zima jest dla mnie trochę jak czarna dziura. W zeszłym roku pomiędzy listopadem'13 a marce'14 nie opublikowałam żadnego posta. Więc dziś cieszę się, że w tym roku się nie poddaję się depresji i wciąż tworzę.


This year goals are simple. I feel like my sewing skills are enough strong to sew my first capsule wardrobe. I hope one day my wardrobe will be 100% self-made and I think this challenge is a good start. A second goal is firmly connected with the first. Last year I cleaned up my wardrobe and I discovered that I really need more classic and basic clothes.

Sewing pants for my dear Mr S. is a big issue. It is my mountain. I tried a couple of times and I am still far far away from perfection. It is more a drafting problem. I don't know how to fit ready patterns. Lining goal” is about improving my sewing skills. Also I hope this year I make my first coat.

The last one is about my second big passion – rock climbing. I need new rope bag, chalk bag, some sport tops and pants. 

Zestaw moich tegorocznych postanowień jest prosty. W końcu czuję, że moje szyciowe umiejętności są w stanie udźwignąć stworzenie pierwszej garderoby kapsułkowej. Mam nadzieję, że któregoś dnia cała moja szafa będzie stuprocentowo mojego autorstwa. Myślę, że ten cel to dobry początek. Drugi mocno wiąże się z pierwszym. W zeszłym roku wysprzątałam moją szafę i uświadomiłam sobie, jak bardzo brakuje w niej rzeczy klasycznych. 

Uszycie spodni dla mojego drogiego Pana S. to grubsza sprawa. To mój szczyt, moja góra. Próbowałam kilka razy, ale wciąż jestem bardzo daleko od perfekcji. To bardziej problem konstrukcyjny.Nie wiem, jak dopasować gotowe wykroje. W "celu podszewkowym" chodzi o doskonalenie umiejętności krawieckich. Poza tym chciałabym w tym roku uszyć swój pierwszy płaszcz. 

Ostatnie postanowienie jest związane z moją drugą wielką pasją - wspinaczką skałkową. Potrzebuje nowej torby na linę, woreczka na magnezję, trochę sportowych topów i spodni.



2 comments:

Wasze komentarze są dla mnie źródłem radości i inspiracji! Dziękuję!