Wednesday, 2 December 2015

holidays

Piękne miałam wakacje. Nie idealne, bo włoska pogoda tym razem nas nie rozpieszczała. Było ciepłe słońce, ale  doświadczyliśmy też prawdziwej śródziemnomorskiej ulewy z wiatrem gwiżdżącym i świszczącym oraz groźnych fal bijących o brzeg. To była nasza druga wizyta w St. Augustino, małej włoskiej miejscowości położonej na wybrzeżu w połowie drogi z Rzymu do Neapolu. Latem to musi być koszmar prawdziwy, bo zjeżdżają tu plażować oba miasta. Cóż plaża jest tego warta. Ale po sezonie uroczo, cicho, uspokajająco. Jak lubię. Nos wyściubiliśmy tylko raz do pobliskiej Gaety, ale wieczorny gwar, samochody, tłum (!) na ulicy skutecznie mnie zniechęciły. Chyba się starzeję. Cały rok siedzę w wielkim mieście i na wakajach lubię mieć przynajmniej 30 metrów luzu wokół siebie, poczuć przestrzeń.

I had a lovely holidays. Not ideal, this time Italian weather was rather fickle. There was a lot of beautiful sun, but also a big rain with stormy wind and formidable waves. It was ours second visit in St. Augustino, a little holiday resort situated on the coast half way between Rome and Napoli. In the summertime this place must be a true hell, but after season it was charming, empty, calming.

Co robiliśmy przez 9 dni, skoro nie zwiedzaliśmy? Oczywiście wspinaliśmy się, chodziliśmy po plaży, wcinaliśmy spaghetti, czytaliśmy książki. Czego chcieć więcej? Ponieważ wciąż jakieś deszcze nad nami krążyły, najwięcej czasu spędziliśmy w słynnej grocie (Grotta dell` Areonauta). Codziennie mieliśmy jakieś towarzystwo, nie tylko włoskie, ale i polskie.

During nine days we were climbing, walking on the beach, eating spaghetti and reading books. It is everything what we need on holidays! There was a lot of rain in weather forecast (more than in reality!), so we spent most of time in a famous cave (Grotta dell` Areonauta). Every day we had a company, not only Italian climbers but also Polish!

Trochę innych zdjęć znajdziecie na moim Instagramie. W czasie wyjazdu - pozbawiona maszyny -  podsycałam swoją tęsknotę za szyciem,  biorąc udział w #BPSEWVEMBER 2015, zabawie zorganizowanej przez Amandę z Bimble and Pimble. Muszę powiedzieć, że to zupełnie inspirująca akcja. Uświadomiłam sobie, że Instagram to nie tylko zdjęcia, ale czasem też interesujące dyskusje. Wpadnijcie! Odkryłam kilka nowych blogów i wróciłam do Warszawy z wilczym głodem szycia.

You can also find some photos on my Instagram.  I must say that all the time I felt a little bit oddly. Every minute I had new sewing ideas! I couldn’t sew so I took a part in #BPSEWVEMBER 2015 organized by Amanda from Bimble and Pimble.  It is really inspiring Instagram challenge. During the month I founded some new interesting blogs to follow and a lot of helpful sewing tips and I came back to Warsaw with a big hunger of sewing.

Do podróżnej walizki zapakowałam sporo uszytych przez siebie ubrań. W tym dwa - nieprezentowane jeszcze tutaj - Cine Tanki. Ten wykrój to mój ulubieniec, niezastąpiony na treningach. Przypomnę, że darmowy wykrój dostępny jest tutaj. Oba topy uszyłam z resztek, które zostały mi po większych jerseyowych projektach. Bardzo podoba mi się wersja z kontrastową lamówką. Po głowie chodzą mi jeszcze wzorzyście kolorowe. No ale do kolejnych wakacji jeszcze daleko, tymczasem na uzupełnienie czeka garderoba zimowa. Przede wszystkim w zaawansowanej fazie jest mój dziergany cardigan. To będzie pierwsze takie moje dzieło, więc cudów się nie spodziewam. Niemniej jestem niezwykle podekscytowana faktem, że sweter nabiera kształtów - choć odbiegają już one nieco od pierwowzoru. (Aktualizacja: Był, właśnie go sprułam i będę robić od początku, taka się perfekcjoniska we mnie narodziła). Ponadto nabyłam dwa numery Ottober Design i myślę, że mała czarna przed świętami będzie gotowa. Moja sporządzona na wyjeździe lista mniej i bardziej pilnych projektów zawiera 14 pozycji. Jedną już udało mi się zrealizować. Póki mam w sobie entuzjazm pourlopowy, póty szyję jak szalona.To chyba najdłuższy post, jaki napisałam. Życzę wam miłego szycia!


I had I lot of self-made clothes in my luggage including my two new Cine Tanks. This is one of my favourite sewing pattern, ideal for workout. You can download it here for free. This two are made of jersey that left me after biggest sewing projects. I love that one with contrast binding. Next time I sew it of patterned fabric. But now my fall-winter wardrobe is waiting.  On the beginning my first knitting cardigan. I was more than halfway with this project, but yesterday I unravelled it. (What a perfectionist I became?!). I bought two issue of Ottobre Design and I am going to finish my new little black dress based on Old-school Teacher pattern before Christmas. During holiday I made a sewing list including 14 points. First project is ready. I can’t stop sewing, I had so many new enthusiasm after my little break! Have a nice sewing day!








6 comments:

  1. PIĘKNE widoki. Topy świetne.
    "...wieczorny gwar, samochody, tłum (!) na ulicy skutecznie mnie zniechęciły. Chyba się starzeję..."
    my mamy w 100% to samo, jak wyjeżdżamy na urlop to z dala od miast i gwaru samochodów, najlepiej do lasu :) Co roku nocujemy w namiocie aby było jeszcze bliżej natury :) Także rozumiem cię i nie martw się NIE starzejesz się :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja oczywiście o tym starzeniu w ramach żartu :) zupełnie się nie przejmuję Mgiełko! A widoki są tam boskie, niezależnie od pogody.

      Delete
  2. Bokserki świetne. Ja biorę tę granatową i zmykam ;). Wakacje we Włoszech są zawsze cudowne!

    ReplyDelete

Wasze komentarze są dla mnie źródłem radości i inspiracji! Dziękuję!