Friday, 29 July 2016

basic: knipmode top & dress


Nie było mnie tu dłuższą chwilę,bo warunki są szyciu niesprzyjające. Fotografowaniu zresztą też. Czasu mam teraz niezwykle mało, bo wszystkie weekendy siedzę w skałach, a w tygodniu trudno jakieś poważniejsze projekty zaczynać. Zresztą przy tych upałach po prostu mi się nie chce. Planów mam, że uuuuuuu. Ale poczekają chyba do jesieni. Bo też tam już jest moja głowa. O czym najbardziej teraz marzę, to znaleźć parę wolnych godzin i wybrać się na jesienne zakupy tkaninowe, do prawdziwego sklepu, podotykać sobie, wybrać coś na płaszcz i przyległości. 

Trochę rozpaczam, że wszystkie poważniejsze sklepy z tkaninami są po drugiej stronie Warszawy. A w internetach to ja już nie kupuję, takie mam postanowienie - po raz kolejny. Mam nadzieję, że wytrwam. Drugie zakupy z rzędu i znowu klapa. Znaczy nie taka totalna, bo to co mi wpadło w oko - czyli len z elastenem na spodnie wspinaczkowe jest super, ale oczywiście nie mogłam na tym skończyć i kupiłam jeszcze jakieś dzianiny, bo tanie i jeszcze jakieś inne dziwa. I oczywiście okazało się, że są beznadziejne. Za cienkie, zbyt rozciągliwe, prześwitujące. A miało być milion klasycznych t-shirtów: białe, czarne, grafitowe. Wyszedł tylko biały, bo dzianiny czarna i grafitowa są tak elastyczne i cienkie, że nie wyobrażałam sobie, że t-shirtowe wykończenie dekoltu może wyjść ładnie.


Hello Everyone! 
Today I have for you a quick post about my two new basic pieces.  In the summer I am always so busy with my second passion  (rock climbing!) that I have no time for big and complicated sewing projects. This is always time form planning (what I am going to wear next fall?),  shopping fabrics and easy sewing. My friend brought me from Germany an issue of FashionStyle (Knipmode) two weeks ago. What a great selection of dress patterns! I really want to have them all! I hope I will find enough time for sewing this one.  But for now I am happy with my new basic pieces. They are both based on the same pattern.  There is nothing special about them except a beautiful, deep back neckline. Now I am dreaming about a big piece of red jersey for next version of this dress! 

Happy sewing! 
Kasia


Co więc zrobiłam? Myślałam, żeby odesłać, ale ponieważ chodziło o grosze, to mi się nie chciało. A koleżanka przywiozła mi nowy numer Fashion Style (Knipmode) z Niemiec i miałam straszliwą ochotę już coś z niego uszyć. Cokolwiek. W planie mam dwie skomplikowane kiecki, do których stanowczo muszę się zabrać na spokojnie. Padło na sukienkę najprostszą, t-shirt-ową z wielkim dekoltem na plecach. Wymyśliłam sobie, ze skoro mam tyle tej nieszczęsnej tkaniny, to zrobię sukienkę dwuwarstwową i w ten sposób załatwię dwa problemy - dekolt i prześwit. Zamiast robić lamówkę dekoltu, po prostu uszłam podszewkę. W ten sposób uniknęłam deformacji. Boki zszyłam już normalnie, traktując dwie warstwy, jak jedną. Nie chciałam, żeby mi się ten delikatny materiał podwijał. Rękawki i dół zostawiłam surowe, choć to sprzeczne ze wszystkim, w co wierzę.  Mam takie przeczucie, że ten ciuch nie przetrwa pierwszego prania. Obym się myliła, bo go bardzo polubiłam. Brakowało mi czegoś tak zwykłego w szafie.
Oryginalna sukienka jest do ziemi i ma z boku rozporek. Ja, jak to ja (zabijcie mnie, nic nie poradzę!), wybrałam długość midi.Wycięłam rozmiar 40 bez zapasów na szwy (z wyjątkiem dekoltu). I ostatecznie sukienkę trochę zwężałam, co by ją zbliżyć do ciała. Następną uszyję według mniejszego rozmiaru, minimalnie zmniejszę dekolt na plecach, by łatwiej chować pod nim bieliznę. Właśnie następna! Będzie czerwona! Podpowiedzcie mi, gdzie w Warszawie dostanę czerwoną, lejącą dzianinę wiskozową z elastenem na sukienkę. Żeby nie prześwitywała. Możecie coś polecić?

Tymczasem serdecznie was pozdrawiam, mam nadzieję, że wakacje są dla was owocne!

Kasia




20 comments:

  1. Przydałaby mi się taka midi, fajna! :)

    ReplyDelete
  2. Świetna sukienka! I długość- w punkt.

    ReplyDelete
  3. Niestety zakupy tkanin przez Internet mają to do siebie, że wiążą się z dużym ryzykiem... Jeżeli już zamawiam materiały w ten sposób, to raczej staram się żeby to były tanie lub promocyjne rzeczy. Jeśli coś okaże się klapą, to przynajmniej nie będzie mi aż tak szkoda :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No niby kieruję się tą samą filozofią, ale ostatnio dochodzę do wniosku, że klapa za drobne pieniądze też mnie boli. Ziarnko do ziarnka... Tak więc muszę znaleźć czas, żeby ruszyć w miasto po tkaniny :)

      Delete
  4. Wykrój rewelacyjny, sukienka jest odlotowa a niby prosta, bluzeczka aż się zakochałam :)

    ReplyDelete
  5. Bardzo mi się podobają te dekolty na plecach - świetnie w nich wyglądasz. Faktycznie szkoda by było, jakby ta dzianina nie wytrzymała prania :/ Ja niestety kiedyś przyniosłam wadliwą ze sklepu stacjonarnego. Zmechaciła się okropnie i nawet nie wiem, czy chce mi się ją ratować

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki wielkie! Szczęśliwie kiecka przetrwała pierwsze pranie, więc może troszkę posłuży, ale i tak przyierzam się do jakiś dubli.

      Delete
  6. Takie zwyklaki są niezwykle przydatne w codziennej garderobie. Dekolt urzeka :-) Życzę aby sukienka przetrwała pranie , i to nie jedno- skoro tak dobrze Ci się nosi .
    Ja już b. dawno nie kupowałam czegoś przez internet. Również miałam kilka/ kilkanaście zakupionych błędnych tkanin, które tylko półki zajmują. Teraz kupuję stacjonarnie i z racji tego, że nie lubię kupować na zaś ( acz - zdarza mi się, gdy tkanina zawróci w głowie - zdarza! ;-) ) staram się iść do tkaninowego z gotowym już pomysłem co dokładnie chcę uszyć i ile na to materiału potrzebuje. A ta sposobność - podotykania szmatek i zakupienia dokładnie tej o jaką nam chodzi - nieoceniona ! :-)

    ReplyDelete
  7. Przynajmniej masz te sklepy po drugiej stronie miasta, nie kraju :D No i po raz kolejny prostota fajnie się sprawdza, a z tym nieprzetrwaniem prania to chyba przesadzasz? :)

    ReplyDelete
  8. bardzo udane uszytki, a szarą sukienką zachwycam się już od dłuższej chwili :) Ja też muszę sobie zakazać kupowania materiałów przez Internet bo z 9 na 10 przypadków to totalny niewypał.

    ReplyDelete
  9. Oj jaki piękny ten dekolt !!! Też bym sobie taką sukienkę chętnie uszyła , tylko kiedy ? bo cały czas dziergam, za szycie jeszcze się nie wzięłam, a zapasy materiałowe mam. No lato jakoś temu nie sprzyja ... Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki! No w końcu jesteś knitologiem ;) oże jakiś sweterek z głebokim dekoltem;)

      Delete
  10. Tez mam :) Uszyłam na chwilę przed urlopem i teraz obnoszę z gołymi plecami :) Takich basiców nigdy dość a Twoje wyszły bardzo fajnie!

    ReplyDelete
  11. Z przodu spokojnie,a tu odwracasz się i hop! taaaki uwodzicielski dekolt na plecach :). Sukienka jest świetna, bluzeczka również. Wykrój zdecydowanie do wielokrotnego użytku.

    ReplyDelete
  12. Ja zrobiłabym mini chyba w takiej długości czułabym się najlepiej , ale ta tez jest ładna :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No ja niestety nie mam wyposażenia do mini ;) ale na bank byłaby kuszaca :)

      Delete
  13. Ha pierwsze wrażenie po zdjęciu - jak dla mnie :) co oznacza, że wyszło super i bardzo dobrze prezentuje się na Tobie :D namodziłaś się trochę z tą tkaniną nie wpadłabym chyba żeby podwójnie materiał składać, masz dobrego nosa.

    ReplyDelete
  14. Ha pierwsze wrażenie po zdjęciu - jak dla mnie :) co oznacza, że wyszło super i bardzo dobrze prezentuje się na Tobie :D namodziłaś się trochę z tą tkaniną nie wpadłabym chyba żeby podwójnie materiał składać, masz dobrego nosa.

    ReplyDelete
  15. No, jestem ciekawa czy przetrwała to pierwsze pranie. Bo szkoda byłoby, żeby taki dobry model poszedł na marne.. Wyglądasz w niej super.

    ReplyDelete

Wasze komentarze są dla mnie źródłem radości i inspiracji! Dziękuję!