Saturday, 17 December 2016

left side story

Muszę się przyznać, że w tym roku przesilenie jesienno-zimowe naprawdę mnie dobiło. Fakt dołożyło się kilka innych istotnych czynników, ale myślę, że latem wszystko to bym dużo lepiej zniosła. A tak, przemęczenie, dodatkowe kilogramy, depresja, ogólny brak siły. Dawno nie byłam w takim dołku psychiczno-fizycznym. A jedno łączy się z drugim niestety. W takich chwilach próbuję się zdopingować, przełamać, narzucić sobie jakiś plan. I wiecie co, jest tylko gorzej. Im bardziej chcę się wydostać z tej dziury, tym bardziej się w niej zagłębiam.

Próbowałam już chyba wszystkich pocieszaczy i mobilizatorów. I nic. Mam poczucie, że nic mi nie idzie. Wczoraj pierwszy raz od dawna siadłam do maszyny, po to tylko by po kilku godzinach wyrzucić gotowy projekt do kosza. Nie lubię tak marudzić, ale doprawdy nie wiem już, jak wyjść z tego impasu. Jest taka zasada, która mi się w życiu sprawdza: jak tylko powiem głośno, że jest wspaniale: "Chwilo trwaj" czy tym podobne, zaraz wszystko się sypie. Więc może, jak powiem głośno: "Jest beznadziejnie", to nagle zrobi się dobrze :) A więc już powiedziałam i liczę na jakiś gwiazdkowy cud uzdrowienia.

W ramach autoterapii staram się nosić kolorowe ubrania. Okazało się, że niewiele takich się w mojej szafie ostało. Szperając w zasobach, znalazłam ciekawą dzianinę ustrzeloną na Szyciowym Bazarku. Kupiłam, ją ze względu na biało-czerwone paski, ale okazało się, że jej lewa strona jest pięknie malinowa. Tego było mi trzeba!

Today quick post about my new antidepressant-blouse. Last three months were very hard for me and I am still feeling down. I hope New Year will bring be a new energy but for now I try everything to cheer myself up. I think wearing happy colours is a good way to deceive depression. So I sewed this simple raspberry sweatshirt. In fact I used wrong side of red-white striped fabric. What a great colour! It is based on Burda’s pattern #113 3/2014. If you are thinking about using it, please check measurement of sleeves before cutting fabric. In my opinion they are very small. 
Happy sewing!




Zamiast szyć na podstawie znanych mi wykrojów, postanowiłam wypróbować coś nowego. Krój #113 z Burdy 3/2014 podobał mi się od dawna. Moja tkanina nie nadawała się na wersję podobną do orginału, który swoją drogą niezmiernie mnie kusi, więc uszyłam wersję bluzową, a przy okazji sprawdziłam, jak ten wykrój jest skonstruowany. Próba nie wypadła zbyt korzystnie. Kontukcja rekawów od razu wydała mi się podejrzana - są bardzo wąskie. Skroiłam rozmiar 40, a rękawy sporo poszerzyłam, a i tak wyszły stosunkowo wąskie. A przecież to luźny model! Niemniej maliniak wyszedł zadowalająco. Szczególnie rada jestem z wykończenia. Teraz to chyba muszę się w końcu wziąć za jakąś sukienkę antydepresyjną. Macie jakieś sprawdzone - pocieszające modele? Lub inne ulepszacze nastroju?

Pozdrawiam Was serdecznie,

Kasia
#113 Burda 3/2014

15 comments:

  1. Widzę, że nastroje mamy podobne, ale to chyba ten czas w roku, ja mam zasadę jak zacznie przybywać dnia to na pewno i humoru, czekam na koniec grudnia. W tym momencie trudno o lepszy nastrój, bo zgadza się każdemu kilogramów przybywa do tego jeszcze porządki świąteczne z którymi trudno przynajmniej mnie zdążyć i szycie, które idzie jak pod górkę, ja dzisiaj kończę wdzianko, które szyłam ponad tydzień, wcześniej to byłby jeden dzień. Ale idzie wiosna i będzie lepiej.
    Bluzka jest bardzo ładna, kolor faktycznie powoduje lepszy nastrój i wyglądasz w niej bardzo ładnie. Wyszła inna niż w Burdzie, gdzie nie zwróciłam na nią uwagi, a Twoja wersja bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki Anetto za miłe słowa. Twoje tempo mimo wszystko jest piorunujące :) W styczniu czeka mnie - mam nadzieję miła - szyciowa przygoda, więc swoje myśli kieruje ku przyszłości. Jakoś trzeba tę ciemność przetrwać :)

      Pozdrawiam,

      K

      Delete
  2. Trzymam za Ciebie kciuki, żeby się poprawiało. Nie wiem, co jest z grudniami, że jakieś takie ciężkie dla wszystkich są.
    A bluzka bardzo fajnie wyszła, zdecydowanie lepsza lewa strona materiału, taka gładka, energetyczna :)

    ReplyDelete
  3. It's a lovely colour on you. I'm sorry to hear you've had a bad few months. I hope you feel better very soon.

    ReplyDelete
  4. Świetny pomysł z odwróceniem stron materiału i ten malinowy kolor jest obłędny. �� Co do sukienki to mam sprawdzony wykrój z Burdy. Co prawda swoją sukienkę szyłam w butelkowo-zielonym odcieniu (raczej słabo antydepresyjny kolor) ale sam model polecam �� Tutaj kilka zdjęć: http://justmakeit.pl/ciemno-zielona-sukienka/

    ReplyDelete
  5. Bluza jest bardzo udana. Patent z odwróceniem stron zadziałał. Martwi mnie Twój "dołek". Mam nadzieję, że proste pocieszajki, choćby szyciowe wystarczą. Oby do wiosny!

    ReplyDelete
  6. Świetna bluza! Niestety, u mnie spod maszyny wychodzi ostatnio zimowy kamuflaż - szarości, czernie i biele jak znalazł do buira. Z kolorami więc nie pomogę, ale sprawdzają się dla mnie w tej chwili ultra-proste wykroje i dzianiny. Mi też trudno utrzymać dobry nastrój gdy niebo szare jak grafit, ale pomagają powroty do ulubionych książek i gorąca czekolada :-) Trzymaj się ciepło. Zawsze miło zerknąć co nowego u Ciebie spod maszyny wyszło.

    ReplyDelete
  7. I love how you decided to show wrong side of the fabric :) the color is great :) that way it has a fun surprise from the inside too :) I've used that pattern twice, and I'll definitely use it more.. I like that contrast between narrow sleeves and loose bodice..
    For feeling down I have no cure.. I'm like that most of the time.. Creating makes me feel better.. And bright colors :) Hope that this is only a short phase and that you'll feel better soon :)

    ReplyDelete
  8. jakbym czytała wpis o sobie! Łączę się w bólu i trzymam za nas kciuki ;) Mam nadzieję że będzie tylko lepiej a szycia nie odpuszczaj bo to przecież tak świetnie Ci wychodzi :)

    ReplyDelete
  9. Przykro mi, że nastrój masz podły, ale niedługo na szczęście grudzień się kończy, a jak wiadomo - od stycznia zawsze robi się jakoś lepiej :). Trzymam kciuki za powrót do dobrej formy. Pójście w kolory to zdecydowanie dobry pomysł. Może uda im się pozytywnie wpłynąć na Twój nastrój, może nawet przy nich zostaniesz na dłużej. Ta malinowa bluza jest świetna. To zdecydowanie lepszy wybór niż paski, z których uczyniłaś lewą stronę.
    Pozdrawiam serdecznie :).

    ReplyDelete
  10. A wiesz, ze też zaobserwowałam taką prowidłowość, że gdy tylko głośno pochwalę, że jest dobrze to zaraz wydarza się coś na przekór... Jak to sie ma do pozytywnego myślenie i kreowania rzeczywistości pozytywnymi myślami i komunikatami... ech no nic w każdym razie bardzo dobrze rozumiem. Bardzo łądny malinowy kolor bluzki.

    ReplyDelete
  11. Świetna bluza! Kolor idealny na poprawienie nastroju. A model znam, korzystałam z kilku rozmiarów i masz rację z tymi rękawami- ja też musiałam poszerzać. Ale model lubię i chętnie korzystam z niego po kilku modyfikacjach ��

    ReplyDelete
  12. Bluzka rzeczywiście jest bardzo ładna! Fajny kolor.

    ReplyDelete
  13. Dobrze że już styczeń i ten słabszy czas masz za sobą. Z doświadczenia powiem Ci tylko że przy podłym nastroju nie biorę się za szycie bo będzie się to nadawało tylko do kosza.Z gotowaniem mam tak samo... I głowa do góry!

    ReplyDelete

Wasze komentarze są dla mnie źródłem radości i inspiracji! Dziękuję!