Wednesday, 11 September 2019

szyciowe podsumowanie lata 2019

wykrój z Burdy

Czujecie to? Niby jeszcze słoneczko przygrzewa, a jednak jest jakoś inaczej. Poranne chłodki, spadające liście, dzieciaki maszerujące do szkoły. Tak, lato się kończy i głową już jestem w jesieni. Więc póki pamięć lata jeszcze świeża, chcę się z wami podzielić, refleksjami na temat mojej tegorocznej letniej garderoby. Wiadomo, myślałam, że więcej uszyję na ten sezon, ale - jak zwykle ostatnimi czasy -  poszłam w kierunku planu minimum - czyli bazowych dołów, które fajnie grają z tym, co mam już w szafie. 

Nie ma lepszej inwestycji, jak 2-3 bazowe ciuchy, które można założyć do wszystkiego. Pod warunkiem, że są to ubrania w waszym stylu, skrojone dokładnie na wasz wymiar i wasze potrzeby. Ja wiem, że ubrania bazowe kojarzą się z szarymi rurkami i białym podkoszulkiem. Ale to nie u mnie proszę państwa, a już na pewno nie latem. Lato musi być soczyste i kolorowe.

idealna letnia sukienka


Idealna letnia sukienka

Zacznijmy jednak od spełnionego marzenia.  O tym kroju śniłam od lat. Te zakładeczki, guziczki, głęboki dekolt, po prostu sama kobiecość. Stanowczo wychodzę nim poza strefę mojego komfortu, nie byłam w 100% pewna, czy ten model będzie na mnie świetnie leżał. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania, ten krój to prawdziwa petarda, bardzo fajnie zbiera sylwetkę, a jednocześnie daje cudne poczucie swobody. Dzięki podwyższonej talii super nada się dla ciężarnych (proszę sobie niczego nie myśleć ;), a rozpinany przód sprawia, że można w niej swobodnie karmić. Także, drogie przyszłe mamy, taka kiecka to świetna inwestycja.

Model pochodzi z Burdy (mod. 120 4/2014). Instrukcja przewiduje podszewkę tylko w górnej części, ale ja dałam podszewkę również na dole. Tkanina, z której szyłam, była zbyt przezroczysta, by pominąć ten element. Sukienka powstała z bawełny plumeti w cudny print kwiatowy. Uwierzycie, że ten kupon kupiłam za 1 zł w ciucholandzie? Na podszewkę wykorzystałam tkaninę ze starej sukienki oraz skrawki po innym projekcie. Guziki, żeby nie było, też wyprułam ze starej bluzki. To się nazywa szycie zero waste :)

Tę sukienkę trudno nazwać bazą, bo noszę ją solo, ale miałam ją na sobie przynajmniej raz w tygodniu. Pokochałam ten model i mam już pomysł na kolejną realizację, w zupełnie innym stylu.

sukienka swobodna


Spodnie codzienne

Teraz czas na prawdziwą bazę. Mój ukochany model #peppermintwidelegpants stworzony przez In the Folds tym razem w letnim wydaniu. Zadziwiające, jak ten kolor świetnie się komponuje z moimi letnimi bluzkami. To chyba pierwsze wakacje od lat, które przechodziłam głównie w spodniach. Ja! orędowniczka biegania w sukienkach, zawsze i wszędzie. Czuję się w nich rewelacyjnie, z jednej strony są wygodne i zabawne, z drugie wyglądają bardzo efektownie.  Uszyłam je z lnianego obrusu z second handu.
Chamomile Crop

Jeszcze więcej luzu

Na koniec najświeższy nabytek. Jest ze mną od początku lipca. Po tym, jak uszyłam Sukienkę Swobodną, poczułam, że muszę jeszcze coś uszyć z wykrojów Joulenki. To takie przyjemne szycie. Od dłuższego czasu myślałam o marszczonej wersji Spódnicy Luzackiej (wcześniejsze wersje możecie zobaczyć tu), więc raz-dwa-trzy obmyśliłam plan, skroiłam, uszyłam. Wykorzystałam tkaninę z drugiej ręki, którą miałam od dawna w swoich zasobach. Materiał zawiera spory dodatek czegoś sztucznego, ale jest miła w dotyku i dość zimna, a przy tym nie gniecie się zbytnio. Świetna rzecz do spakowania do wakacyjnej walizki.
lniany to

Przez większość wakacji nosiłam tę spódnicę z dzianinowym obcisłym topem na ramiączka. Super zestaw na upały, wygodnie i bardzo po mojemu, ale cały czas chodziło mi po głowie coś innego. I tak na skraju lata uszyłam do niej dwa krótkie lniane topy. Oba na podstawie najnowszego wykroju cudnej Sarah Kirsten: Chamomile Crop. I teraz czuję, że to jest to: 100% luzu. W sam raz na nasze nadchodzące włoskie wakacje.

I jak wam się podoba moja letnia baza? Ja ją uwielbiam. Wcale nie trzeba dużo szyć/kupować, żeby odmienić swoją garderobę. Wystarczy kilka bazowych, ale śmiałych elementów i już całość wygląda świeżo. Uszycie łososiowo/brzoskwiniowo/różowych (jaki to jest kolor to ja nie wiem) to był najlepszy pomysł tego sezonu! Z białą lnianą koszulą wyglądają elegancko, a z kolorowym topem zawadiacko.

A jak wasze letnie projekty? Stawiacie na neutralne zestawy, czy szalejecie z sukienkami? Wracacie wciąż do sprawdzonych wykrojów, czy wolicie eksperymentować?

Życzę Wam cudownej końcówki lata,

Kasia

No comments:

Post a Comment

Wasze komentarze są dla mnie źródłem radości i inspiracji! Dziękuję!