Friday, 8 July 2016

6/2016

To już prawie połowa lipca, a ja wciąż zalegam z czerwcowym podsumowaniem. Cóż ostatni miesiąc był bardzo intensywny, a lipiec zaczynam od krótkich wakacji. Szyłam sporo, nie miałam jednak czasu na katalogowanie przemyśleń. Kocham lato, ale czuję się troszkę zapędzona i przytłoczona, bo tyle bym chciała zrobić, a doba ma wciąż tylko 24 godziny. Cieszę się bardzo, że mogę pisać do was z urlopu. Co prawda krótkiego, ale przez tydzień też da się odetchnąć. Jest tak przyjemnie, upały gdzieś odfrunęły na chwilę i można czerpać pełną przyjemność z siedzenia w skałach. 


Tak się złożyło, że czerwiec był dla mnie miesiącem szycia pod lekką presją. Lubicie? Ja nie! Bo czasu niewiele, a tu dwa pilne, terminowe projekty. Po pierwsze sukienka na ważną uroczystość, po drugie mój pierwszy quilt, który ma być prezentem (ambitnie, co?). Do sukienki postanowiłam zastosować podejście slow, wszystko pięknie przemyśleć, uszyć wersję próbną (bardzo wam dziękuję za wszelkie komentarze, były bardzo pomocne!), szyć bez pośpiechu, dać jej troszkę poleżeć, zachować precyzję przy detalach. Jestem bardzo szczęśliwa, bo udało mi się ją prawie skończyć przed wyjazdem, jeszcze tylko troszkę ręcznego wykończenia i będzie gotowa. Za jakiś czas same ocenicie, ale muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z efektu. Mały sneak peek znajdziecie na Instagramie. Jeśli chodzi o wytwór patchworkowo-quiltowy to mam małe wątpliwości, czy zdążę na czas. Godzina zero 17 lipca. Górę mam już prawie gotową, muszę zrobić jedną poprawkę, bo trochę krzywo mi się jeden blok wszył. Mam jednak przeczucie, że prawdziwa zabawa dopiero przede mną, łączenie warstw, pikowanie, wykończenie. Mam tremę, ale bardzo bym chciała, żeby się udało, bo góra wygląda naprawdę fajnie. Tak sobie myślę, że mogłabym się wkręcić w szycie ze skrawków, jest w tym coś fantastycznego, dobieranie kolorów, układanie bloków, komponowanie. I można to robić na tyle różnych sposobów. Uwielbiam śledzić fanpage'a Ładnych Tkanin, codziennie nowe ciekawe inspiracje. Aż chce się szyć! Co poza tym? Właśnie sobie uświadomiłam, że popełniłam cztery pary spodni w czerwcu. Jedne już widziałyście, poza tym powstała nowa, lepsza wersja zdartych już maliniaków dla Lubego. Jak mój model zgodzi się zapozować, to wam je pokażę. Dokonałam również próby uszycia letnich spodni dla siebie (zapowiadanych poprzednio), ale nie udało mi się osiągnąć zamierzonego efektu, pójdą do kosza, ale mam już jakąś orientację, co robić dalej z tym modelem. Podstały też fioletowe krótkie spodenki wspinaczkowe dla mnie, które właśnie z lubością noszę. Tyle o moich poczynaniach, a teraz polecanki.

I am a little behind. We are almost in the middle of the July and I haven't blogged my June's summary yet. It was a busy, busy months. I love summer but I always feel kind of frustration because of all that great things I want to do and newer have time for. I sewed a lot in June but I didn't have a moment for make a reflection. So now I am very happy to write to you from my quick vacations. Maybe a week isn't a lot but it is enough to clear my head. It is so nice here, this exhausting heat has gone away somewhere so we have great weather condition for climbing.

Last month I was sewing under a pressure. I had two important projects to finish and I concentrated all my forces on them. I need a new dress for a very special occasion and it was my goal to sew it before holiday. But I didn't rush myself, actually in my opinion it was a true slow sewing project. I made a plan, created a wearable muslin, presented it to the audience, changed a plan. Then I used all my power, skills and patience to sew it as good I can. I hope I will show you effects of my work soon, for now you can find a sneak peek on Instagram. My second “pressure” project is still in progress, deadline 17th of July so cross yours fingers for me. I was thinking about quilting for a long time but it is really hard for me to start a project without intention, simply for fun or exercise. I need to see sense of my work. Now when I need a gift for my newborn niece I think it is a great time to start my adventure with quilting (ambitious, don't you think?). Before vacations I managed to finish top of my first quilt. I am going to make one correction, but I am quite happy with it. It was a great fun to match all these pieces of beautiful fabrics. I think quilting can became my thing. What else? I made four pairs of pants. I posted about Burda's bermuda shorts a few weeks ago, I also sewed new better version of raspberries for S. I tried to make pants for me I wrote about last time, but it wasn't a success. In the end I made a new pair of purple climbing shorts for me. That is all, now time for some inspirations!

Vogue.fr

Lubicie przeglądać zdjęcia z pokazów mody? Ja ostatnio dość często zaglądam  na Vogue'a w poszukiwaniu inspiracji. Te dwie kolekcje mnie zachwyciły, powaliły, rozkochały w sobie. Tak różne w swojej stylistyce, a jednak obie znajdują moją największą aprobatę. Którą wolicie, rozbuchaną kolorami Valentino czy minimalistyczną Elizabeth & James? W ogóle moda jako taka wydaje mi się coraz bardziej interesująca, szczególnie w kontekście historyczno-kulturowym, tutaj możecie poczytać o kontrowersyjnej spódnicy midi.

Do you like browsing fashion collection? I do! I often explore Vogue pages looking for new ideas. In June I was inspired by these two beautiful collection: colourful ethnic Valentino and minimalistic Elizabeth & James. Generally I found fashion more & more interesting especially in historical and cultural context. Here you can read a story of my beloved midi skirt.
Instagram

Stawiając pierwsze kroki w karierze quilt-erskiej, zachwycałam się przecudnymi,energetycznymi kompozycjami SyzyQulits. Natomiast po recyklingowo-modowe inspiracje wpadałam na Instagrama Jany, absolutny ulubieniec ostatnio. Za jej sprawą zamarzyłam o "Marchant & Mills Workbook".

It was a month of my first steps in quilting so I was reading a lot of quilting blogs and searching Instagram accounts. I love an energetic, full of sun design of SuzyQuilts. For recycling inspirations I go to Jana's Instagram – my favourite lately. Thank to her I really want to have Marchant & MillsWorkbook in my home library.  

Na koniec nowy darmowy wykrój od Peppermint Magazine i In the Folds. Bloga Emily śledzę już od jakiegoś czasu, można tam znaleźć bardzo ciekawe i przejrzyście podane porady dotyczące szycia i konstrukcji. Jej nowy wykrój niebawem wypróbuję, wykorzystam go do uszycia raglanowej bluzy. Mam ochotę również wypróbować w końcu Sorbetto, Colette właśnie ogłosiła Sorbetto Week, więc będzie można się troszkę zainspirować.

In the end a new free pattern from PeppermintMagazine and In the Folds. I follow Emily's blog for a while, you can find there a lot of precious informations about sewing and patternmaking. I am going to try her new pattern soon. I am also in the mood for sewing Sorbetto. Colette announced Sorbetto Week, it is going to be week full of Sorbetto inspirations.

Miłego szycia!
Have a nive sewing!





6 comments:

  1. Och, czerwiec! U mnie też to był miesiąc pod znakiem szycia na akord i ścigania się z czasem ale też się udało :). U Ciebie tak pięknie i twórczo. Nie mogę doczekać się tej sukienki na ważne wyjście, ale i quiltu, bo choć sama ich nie robię (jeszcze ;)), to uwielbiam je oglądać. A co do tych dwóch sukienek, które pokazałaś, to Ci powiem, że obie są piękne i tak zupełnie to nie umiałabym się na jedną zdecydować. Wszystko w zależności od okazji. A poza tym to mam chyba problem z tym, że podoba mi się chyba zbyt wiele rzeczy ;). Pozdrawiam :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki Kasiu za miłe słowa! Czerwiec i grudzień to chyba najtrudniejsze i najbardziej zapracowane miesiące w roku ;) No mam nadzieję, że mi się z tym quiltem uda, tremę mam przeogromną, bo to takie nowe terytorium i zupełnie nie zadanie dla takiego raptusa jak ja. No ale zaczynam myśleć o szyciu jako ćwiczeniu duchowym, hmm hmm hmm, jestem spokojna, skupiona, oddycham...

      Delete
  2. To ja bym powiedziała, że bardzo pracowity i owocny miałaś ten czerwiec. Ile tych par spodni w sumie?! ;-) Ja uwielbiam patchwork. W swojej " karierze" popełniłam ich 5 sztuk- i prawdę powiedziawszy każda mi się bardzo podobała i czegoś uczyła. Wszystko to tak bardzo cieszy oko zapewne przez to, że jest tak różnorodne, kolorowe i jedyne w swoim rodzaju :-) Pikowanie - z wolnej ręki - przy odpowiedniej stopce do pikowania ( ponoć najlepsza jest ta przezroczysta) i poćwiczeniu na kilku próbnych kanapkach może dać naprawdę zaskakujące ( pozytywnie) efekty. Z tym pikowaniem to w ogóle jest chyba tak, że im się więcej wcześniej poćwiczy, tym zgrabniej wychodzi. Okrągłości odpowiednio zaokrąglone itp. W niektórych przypadkach, jak np. pikowanie w tzw. piórka - warto uprzednio poćwiczyć rysując na kartce długopisem, a później narysować sobie kredą wzór na materiale i podążać za nim igłą :-) Powodzenia Ci życzę :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. no właśnie nie wiem, kiedy mi się te spodnie uszyły, ale są, serio, nie kłamię ;) Dzięki za porady patchworkowe, skorzystam ;)

      Delete
  3. Sukienki jestem bardzo ciekawa a za patchwork to podziwiam, ogrom pracy i wytrwałości potrzebny.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No może jakoś w tygodniu uda mi się cyknąć zdjęcia, a mój patchwork, żeby nie było, to nie będzie gigantyczna robota :) w końcu pierwszy...

      Delete

Wasze komentarze są dla mnie źródłem radości i inspiracji! Dziękuję!